Fatalizm

Autor: Brzechwa

Ciebie jedną wiecznie mam przed oczyma,
Tyś mój obłęd, tyś mój ból i ostoja…
Wszystko przetrwa, przeboleje, przetrzyma
Taka miłość nieśmiertelna jak moja.

Byłem słowem, byłem cieniem i duchem,
Teraz jestem echem twego patosu.
Los przytwierdził mnie do ciebie łańcuchem,
I już nie ma wybawienia od losu.

Muszę czekać z rozpaczliwym uporem,
Muszę umrzeć albo żyć z tobą razem…
Nie odrąbiesz mnie od siebie toporem,
Nie wypalisz rozpalonym żelazem!

Zerknij też na te wiersze:

  1. Do motyla

Jeden komentarz do wiersza “Fatalizm”

  1. Marcin napisał(a):

    Zwyczjanie piekne…

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl