Nieostrożność

Autor: Brzechwa

Prowadziła mnie za rękę muza pogodna,
Chwile szczęścia wypijałem jak wino – do dna,
Dni młodości nie liczyłem, lat nie mierzyłem,
Czas miniony kwitowałem wspomnieniem miłym.
Nie wiedziałem nawet, jak ma starość na imię,
Kładłem słowo obok słowa i rym przy rymie,
Rymy w głowie się roiły jak srebrne głosy.
Srebrny pył się osypywał na moje włosy…
I tak właśnie przekroczyłem granicę wieku!
- Trzeba było uważać, głupi człowieku!

Zerknij też na te wiersze:

  1. Pieśń o narodzeniu Pańskim (Bóg się rodzi, moc truchleje)
  2. Do mojej przyszłej
  3. O nieszczęściach Ojczyzny i rzezi humańskiej
  4. Rozstanie się Medona
  5. Do motyla

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl