Wiersze autora: Słowacki
115 wierszy i liryków autorstwa Juliusza Słowackiego. Największy zbiór w Internecie!
A jednak ja nie wątpię – bo się pora zbliżaAnioł ognisty – mój anioł lewy
Anioły stoją na rodzinnych polach
Baranki moje
Bóg duch, innego zwać nie będziecie
Bo mię matka moja miła
Bo mię matka moja miła
Bo to jest wieszcza najjaśniejsza chwała
Całą potęgą ducha cię wyzywam
Chmury
Chór duchów izraelskich
Chwal Pana, duszo moja
Córka Cerery
Czyż dla ziemskiego tutaj wojownika…
Dajcie mi tylko jednię ziemi milę
Daję wam tę ostatnią koronę pamiątek
Do autora skarg Jeremiego
Do Franciszka Szemiotha
Do hr. Gustawa Ol[izara] podziękowanie za wystrzyżynkę z gwiazdeczką i Krzemieńcem
Do Ludwika Norwida
Do Ludwika Norwida w braterstwie idei świętej list
Do Ludwiki Bobrówny
Do matki
Do Michała Rola Skibickiego
Do pani Joanny Bobrowej
Do pastereczki, siedzącej na druidów kamieniach w Pornic nad oceanem
Do Teofila Januszewskiego
Do Z. Krasińskiego
Duma o Wacławie Rzewuskim
Dusza się moja zamyśla głęboko
Dziecina Lolka na rzymskich mogiłach
Gdy noc głęboka wszystko uspi i oniemi
Grób Agamemnona
Hymn (Bogurodzica)
Hymn (Smutno mi Boże)
I porzuciwszy drogę światowych omamień
I wstał Anhelli z grobu – za nim wszystkie duchy
Jak dawniej – oto stoję na ruinach
Jest najsmutniejsza godzina na ziemi
Jeżeli ci Pan nie zbuduje domu
Jeżeli kiedy – w tej mojej krainie
Kiedy pierwsze kury Panu spiewają
Kiedy prawdziwie Polacy powstaną
Kiedy się w niebie gdzie zejdziemy sami
Księżyc
Kulik
List do Aleksandra H.
Los mię już żaden nie może zatrwożyć
Matecznik
Miło po listku rwać niepełną stokroć
Mój Adamito – widzisz, jak to trudne
Mój król, mój Pan – to nie mocarz żadny
Na drzewie zawisł wąż
Narody lecz
Narodzie mój
Na sprowadzenie prochów Napoleona
Nastał, mój miły, wiek Eschylesowy
Na szczycie piramid
Niedawno jeszcze – kiedym spoczywał uspiony
Niedawno jeszcze wasze mogiły
Nie używałem leków i lekarzy
Oda do wolności
Odpowiedź na psalmy przyszłości Spirydionowi Prawdzickiemu
O Gibelinie, laurowy upiorze
O! nieszczęśliwa! o! uciemiężona
O Polsko moja! tyś pierwsza światu
Ostatnie wspomnienie do Laury
Panie! jeżeli zamkniesz słuch narodu
Paryż
Pieśń Legijonu Litewskiego
Pogrzeb kapitana Meyznera
Polska! Polska! O! Królowa…
Polsko, ojczyzno! padaj ze mną na kolana
Pośród niesnasków – Pan Bóg uderza
Proroctwo
Przemówił, strzelił i od kuli ginie
Przez furie jestem targan ja, Orfeusz
Przy kościołku
Radujcie się, Pan wielki narodów nadchodzi!
Rozłączenie
Rozmowa z piramidami
Rzym
Sen z 30 na 31 stycznia 1847 r.
Śmierć, co trzynaście lat stała koło mnie
Śni mi się jakaś wielka a przez wieki idąca
Snycerz był zatrudniony Dyjany lepieniem
Sonet
Sonety
Sowiński w okopach Woli
Stokrótki
Sumnienie
Takiego ludów w sobie przerażenia
Tak mi, Boże, dopomóż
Ten sam duchowi płomienny szlak
Testament mój
To było w duchu, Ojcze! a tymczasem
Ty głos cierpiący podnieś — i niech w tobie
Ułamki
Uspokojenie
Vivat Poznańczanie!
W albumie Elizy Branickiej: późniejszej Krasińskiej
W ciemnościach postać mi stoi matczyna
W dziecinne moje cudne lata
Wielcyśmy byli i śmieszniśmy byli
Wieniec związano z rzeczy przeklętych
Wierzę
Wiesz, Panie, iżem zbiegał świat szeroki
W pamiętniku Zofii Bobrówny
Wspomnienie pani de st. Marcel z domu Chauveaux
W sztambuchu Marii Wodzińskiej
Wyjdzie stu robotników
Zachwycenie
Z dolin zasutych żwirem
Z listu do księgarza
Z Nilu – do