Zysk i strata

Autor: Fredro

Ażeby dostać kawałek kiełbasy,
Zgodnym sposobem wziął chłopiec trzy basy.
Ledwie się strzepnął i skarbem nabytym
Łzy ocierając, powąchał go przy tym,
Biegnie ze szkoły wygłodniały żaczek:
- Stój! – krzyczy – nie jedz. odkupię przysmaczek.
- Mądryś! – odpowie właściciel kiełbasy -
Dopiero za nią dostałem trzy basy.
- Dajże mi pięć, a daj ją zjeść! -
Targ w targ – wyrzepił mu sześć
I dał,
Co miał.
Grosz na groszu – lichwa czysta,
Jednak kapitalista,
Rozważywszy sobie,
Coś się w głowę skrobie. -
Nie tylko to szkolne żaki
Biorą z handlów skutek taki;
Często
Gęsto,
Los szalony
Gdy z rachubą pójdzie w tuzy,
Stratą – plony;
Zyskiem – guzy.

Zerknij też na te wiersze:

  1. Przepis na powieść warszawską
  2. Nad wodą wielką i czystą
  3. Żołnierz
  4. Polka
  5. Żal rozrzutnika

Jeden komentarz do wiersza “Zysk i strata”

  1. Magda napisał(a):

    świetne ;d
    nie ma jak natchnąć się kiełbasą

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl