Admirał

Autor: Gałczyński

Przestań pisać te wiersze! – sykała kochanka w ucho,
i tylko księżyc podsłyszał, schylone, różowe ucho.

I jakieś flety ukryte były w jej biodrach i żebrach,
a może to księżyc szumiał potworną palmą ze srebra.

A może to była Brazylia. A może byłem pijany.
Do kochanki prostej, jak palma, przywarłem uchem do palmy.

Z nieczytanego dziennika najśmieszniejszy wyraz “kabokle”
i noc uważnie patrząca przez gwiazdy jak przez binokle.

I jeszcze co? i co jeszcze? W dalekim kościele dzwony.
2-ga w nocy. Park przed oczami chodził jak tygrys zielony.

Usta tak bardzo blisko. Gwiazdy tak bardzo wysoko.
Może to jest poezja, a może tylko alkohol.

Zerknij też na te wiersze:

  1. Ulica szarlatanów
  2. O mej poezji
  3. Na zgon poezji
  4. Serwus Madonna
  5. Sonet

3 komentarzy do wiersza “Admirał”

  1. Joanna napisał(a):

    wiersz bardzo fajny

  2. Kacper napisał(a):

    fajnyn wiersz

  3. Norbi;(DEDASZ napisał(a):

    super wiersz wezmę go na recytacje dostane 5:)

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl