Ballada o trąbiącym poecie
Autor: Gałczyński
Mówią, że była panienka,
co miała na imię Ina.
Gdy chciała powiedzieć: “kocham”,
mówiła: “kokaina”.
Miała niebieską wstążkę
i niebieskiego kota.
Kot wąchał “kokainę”,
a Ina wąchała kota”.
A był jeszcze jeden poeta,
co chodził na koturnach;
jak się urżnął, to zwykle mówił:
- Moja muza jest górna i chmurna.
Panienka ma oczy zielone,
jak najzieleńsza trawa.
Poeta cierpi na nerki
i nosi czarny krawat.
Kochał poeta panienkę,
panienkę imieniem Ina;
mówił: – Powiedz mi: “kocham”,
a ona: – Kokaina.
Wieszcz mówił: – Jako łódź złota,
ciągniona przez gołębie,
jesteś. A potem w nocy
długo trąbił alembik.
I raz, a było wieczorem,
rzekł pisarz: – Nie bądź westalką,
a zresztą do twarzy ci będzie
na czarnym katafalku.
I zabił poeta panienkę
w zachodu amarantach,
i zabił ogromnym nożem
na tle obrazu Rembrandta.
Krajały niebo pioruny,
jak okrwawione noże.
Poeta uciął głowę
i wbił na długi rożen;
i smażył głowę panienki,
i zrobił twarz goryla.
Och, to było straszne!
coś, niby nekrofilia.
(Kondukty kotów niebieskich
szły w średniowieczny tan.
A potem był świt bolesny
koloru bleu mourant.)
Zerknij też na te wiersze:
ten wiersz jest beznadziejeny…gdyby to nie byl “pisany” komentarz pewnie powiedziałabym “no coment”… poprostu masakryczny wiersz nie podoba mi się… bez obrazy oczywiście……..
moim zdaniem jest genialny. ; )
Kot wąchał “kokainę”,
a Ina wąchała kota”.
jek mozne mowic ze waczhanie kota jest beznadziejne?
bardzo mi sie podoba
cud, miód, malina :] mega fajny wiersz :p
Bardzo kolorowe… Fajne.
Ale ja to w ogole mam problem z mistrzem Idelfonsem. ;]
Starałem się jakoś to zinterpretować ale albo nie dorosłem do takiej poezji albo prawdą jest ze jedna, beznadziejny – o niczym
tu potęgą jest dowolnośc wyobrażen i ta plastyka opisnaych sytuacji. Kto pisze o poecie z czarnym krawatem i chrymi nerkami ? tylko Gałczynski mistrz/
ten wiersz to totalna sciza
Posłuchajcie sobie wykonania tej piosenki przez Tomasza Andersena na płycie “poeci” klasa !!
Wiersz faktycznie masakryczny, ale piękny
Mimowolnie wyrwało i się ‘o boże’ pod koniec czytania. No, zadziwiający i szokujący wiersz… Ale piękny zarazem, niebieskie koty, ha!
wiersz prześliczny
wręcz idealny na konkurs poezji mistrza gałczyńskiego
jak ktoś ma problem z interpretacją, to jest miej więcej tak: poeta jest smutny, schorowany i pije. Panienka Ina ćpa przez co nie jest zdolna do wyższych uczuć. Poeta zakochuje się w Inie ale nie jest wstanie uzyskać wzajemności. Turpizm w drugiej części utworu to swego rodzaju literacka zemsta zawiedzionego poety, dająca do zrozumienia do jakiego stopnia rani go obojętność ukochanej.
Świetny wiersz, oryginalne podejście do tematyki. Mistrzostwo
Pięknie napisane o mnie:)
tomasz andersen to jakiś leszcz, posłuchajcie lepiej wykonania fisza… wiersz poje…. wiec mi się podoba
Wiersz jest wspanialy i ma w sobie zawartą wspaniala tresc tylko leszcze nie umieja tego zinterpretowac… Ja go uslyszalem 1 raz na plytce POECI xD Ale wyp*erdala z finezja i polotem xD
fisz sie nacpal fety chyba jak to nagrywal;)
tomasz andersen lepiej osadzony w nagraniu
wierszyk mi sie podoba- charakterny
tzreba wiedziec jeszcze oco w nim chodzi
tomasz andersen do niczego ! Ten wiersz dużo traci w jego wykonaniu, za to Fisz bardzo mi się podoba.
Jutro mówię ten wiersz na konkursie.
Jest poprostu świetny. Nic dodać, nic ująć.
Można w nim pokazać możliwości głosowe na wiele sposobów. Można się nim bawić i różnie interpretować.
Mistrz
użyczyłam własnego imienia
Czy ktoś mógłby mi pomóc i wypisałby możliwie najwięcej środków poetyckich z tego wiersza.
Bardzo proszę.
Witam, zinterpretowałem ten wiersz na własny sposób, choć wiadomo nie do końca. Podstawiłem pod “kokainę” inny nałóg, który miała moja dziewczyna, która zamiast mówić kocham wybierała ten nałóg…i poznała “kota”, który również lubił ten nałóg: Kot wąchał “kokainę”,
a Ina wąchała kota”. Zastanawialiście się dlaczego “kokaina” jest w cudzysłowiu? To jest właśnie główna metafora…podstawiając wiele innych rzeczy na prawdę ten wiersz ma sens…
Na płycie “Poeci” nie nawija Fisz, to nie on wielcy znawcy;P
Najlepsze wykonanie tego wiersza pochodzi z lat 70.
Wpiszcie w YouTube:
“Ballada o trąbiącym poecie” – K.I. Gałczyński (1930); B. Krafftówna (1977)
Pozdrawiam
Gdy we wczesnych latach 50-tych meczyli nas w szkole Wielkimi Wieszczami, poza szkola czytalismay i recytowalismy zwariowane teksty Galczynskiego jako lyk swiezego powietrza i pokazywanie jezyka Pimkom od Wielkich Wieszczów.
Jeju, wierszy nie trzeba interpretować, bo skąd wiesz co miał na myśli autor pisząc go? Mi tam się podoba ; )