Dwaj maturzyści
Autor: Gałczyński
Gdy księżyc stęchłym “Sidolem”
złe miejskie niebo wyczyści,
wychodzą na głupi spacer
dwaj maturzyści.
Postacie prawie bliźniacze,
jak wałek podobny do wałka,
przystając, jeden zapłacze,
a drugi załka:
Bo cóż, że skończyli szkoły,
cóż, że w kieszeniach matury?
Jeden z nich niewesoły,
drugi ponury.
Dzień cały stukali-pukali -
niestety: wszystko zajęte…
Żebyż chociaż zostać kelnerem
lub konfidentem!
Nazajutrz, kiedy się ściemni,
bez celu znów i korzyści
w noc ciemną wyjdą jak cienie
dwaj maturzyści.
Zerknij też na te wiersze:
Wiersz troche trudny, ale zato bardzo ciekawy. 5
:):):):D
bardzo ekstra i z poczuciem humoru
))))
A ja mam go się na jutro nauczyć ;( Masakra
chyba dostane 1 ;(((((((((((((((((((((((
(
Zgadzam się z “Robciem” fajny ale trudny
Swietny wiersz
tylko troche krotki
Wiersze Gałczyńskiego są naprawdę wyśmienite! Bardzo lubię tego poetę! Szczypta dobrego, dojrzałego humoru, to to co Ropuchy lubią najbardziej ;P
Trudny?
Musze się to jutro tego nauczyć D ;
zapowiada się niezły wieczór ><
Ze wszystkich wierszów Gałczyńskiego ten spodobał mi się najbardziej, bo opowiada o realiach dzisiejszych czasów:|
nauczyłem się go dość szybko i dzisiaj dostałem 5 za jego recytacje:D i uważam, że wcale nie jest trudny, moim zdaniem jest zajebisty:)
Wiersz nie jest taki zły, ale w dorobku Gałczyńskiego nie nadzwyczajny. Jest w nim trochę ironii poprzez przywołanie klasycznego niby szafażu (scenerii) – księżyc, wieczorowa pora. Tylko że niebo i ten księżyc wcale nie są romantyczne, – brudne (czyszczone Sidolem). Wbrew pozorom nie ma tu współczucia dla bezrobotnych maturzystów, a raczej ośmieszenie, o czym świadczą słowa: “postacie prawie bliźniacze, jak wałek podobny do wałka”, wyszli na “głupi spacer”, “żebyż chociaż zostać kelnerem lub konfidentem!”. Sam smutek i beznadzieja.
A tego ucznia, co sie ukrywa pod nickiem DAMI, chętnie sprałbym po pysku, za używanie obrzydliwych słów w komentarzu do wiersza. Tak robi tylko swołocz.
Szanowny Panie Anton,
A gdzie Pan wyczytał, że Gałczyński ośmiesza owych maturzystów? Pewnie z gwiazd wyszorowanych Sidolem.
Ktoś taki jak Pan ocenił pracę maturalną Wisławy Szymborskiej na niedostateczny. Pisała interpretację własnego wiersza.
Nieważne jakich słów używa DAMI. Ważne, że wiersz mistrza podoba mu się. A Pan wyjeżdża tu z dorobkiem poety. Znalazł się krytyk.A na dodatek jaki agresywny. Powinien pójść na roczny urlop na poratowanie zdrowia.Zmęczony jest…
mam to umieć na jutro ku*** nie naucze się
super pozycja 69
….z tą maturą Wisławy Szymborskiej to podobno mit. Powstał dzięki połączeniu dwóch faktów: 1) wiersze Szymborskiej często pojawiają się w zadaniach maturalnych, 2) pojawił się też felieton „Sztuka jako schody ruchome” Jerzego Sosnowskiego i któraś z gazet, bodajże „Dziennik”, poprosiła go o interpretację, która — jak się potem okazało – nie zgadzała się z wiadomym kluczem…. słowem — nie zdałby matury z własnego tekstu
hehe ale i tak dobre sobie