List znad rzeki Limpopo

Autor: Gałczyński

Piszę do was ten list znad Limpopo, rzeki,
która płynie przez kraj daleki.
Koło mego namiotu przechodzą stada słoni
i ludzie szmaragdowi i czerwoni.
Ja wiem, że u was teraz naftowa lampa krzywa
wieczorem nad stołem jak senna twarz się kiwa
i wszystkie domu zakątki
zasnuły wielkie pająki.
Tylko radio, dobra skrzynia polerowana,
daje wam czasem koncert na organach
i organowe wojsko z dzidami wychodzi na pokój i drwi,
a wasze stare serca skrzypią ze strachu jak drzwi.
Że będzie deszcz, codziennie mówi ktoś ze skrzyni.
A u mnie wielkie gwiazdy są i ogromne rubiny.
Murzyniątka rozpinają palankin nad moją osobą
i w durnia gram z samym królem rzeki Limpopo.
A u was nuda i bieda, myszy, deszcz i Polska

Zerknij też na te wiersze:

  1. Czekanie
  2. Powoli otwierajmy bramę…
  3. Kiedy mówisz
  4. Do Zana
  5. Listopad

Jeden komentarz do wiersza “List znad rzeki Limpopo”

  1. Pulka ;) napisał(a):

    Świetne!!!

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl