Satyra na bożą krówkę
Autor: Gałczyński
Po cholerę toto żyje?
Trudno powiedzieć, czy ma szyję,
a bez szyi komu się przyda?
Pachnie toto jak dno beczki,
jakieś nóżki, jakieś kropeczki -
ohyda.
Człowiek zajęty niesłychanie,
a toto proszę, lezie po ścianie
i rozprasza uwagę człowieka;
bo człowiek chciałby się skoncentrować,
a ot bożą krówkę obserwować musi,
a czas ucieka.
A secundo, szanowne panie,
jakim prawem w zimie na ścianie?!
Co innego latem, gdy kwitnie ogórek!
Bo latem to co innego:
każdy owad może tentego
i w ogóle.
Więc upraszam entomologów,
czyli badaczy owadzich nogów,
by się na tę sprawę rzucili z szałem.
Zerknij też na te wiersze:
no no to to wierszyk:DD
Brakuje ostatniej zwrotki:
I właśnie dlatego w Szczecinie,
gdzie mi czas pracowicie płynie,
satyrę na bożą krówkę napisałem.
właśnie brakuje ostatniej zwrotki
ale ten wierszyk jest super bo zajełam z nim 2 miejsce na szkołe w konkursie recytatorskim
POLECAM
mój pierwszy wiersz , który wyrecytowałam na konkursie – i zajęłam pierwsze miejsce! Teraz jestem w liceum i zastanawiam się, czy rówież go ne wybrać – swoim humorystycznym stylem zauroczy chyba wszystkich
…a dalej jest : “i dlatego w Szczecinie,
gdzie mi czas pracowicie płynie
satyrę na bożą krówke napisałem”.
Uroczy wiersz, przynosi uśmiech.