Satyra na bożą krówkę

Autor: Gałczyński

Po cholerę toto żyje?
Trudno powiedzieć, czy ma szyję,
a bez szyi komu się przyda?

Pachnie toto jak dno beczki,
jakieś nóżki, jakieś kropeczki -
ohyda.

Człowiek zajęty niesłychanie,
a toto proszę, lezie po ścianie
i rozprasza uwagę człowieka;

bo człowiek chciałby się skoncentrować,
a ot bożą krówkę obserwować musi,
a czas ucieka.

A secundo, szanowne panie,
jakim prawem w zimie na ścianie?!
Co innego latem, gdy kwitnie ogórek!
Bo latem to co innego:
każdy owad może tentego
i w ogóle.

Więc upraszam entomologów,
czyli badaczy owadzich nogów,
by się na tę sprawę rzucili z szałem.

Zerknij też na te wiersze:

  1. List jeńca
  2. Na zapytanie: czemu w Konfederatce? Odpowiedź
  3. Przeszłość
  4. Evviva la poesia
  5. Chrzan

5 komentarzy do wiersza “Satyra na bożą krówkę”

  1. Ewelincia:)** napisał(a):

    no no to to wierszyk:DD

  2. pangolina napisał(a):

    Brakuje ostatniej zwrotki:

    I właśnie dlatego w Szczecinie,
    gdzie mi czas pracowicie płynie,
    satyrę na bożą krówkę napisałem.

  3. mysia napisał(a):

    właśnie brakuje ostatniej zwrotki
    ale ten wierszyk jest super bo zajełam z nim 2 miejsce na szkołe w konkursie recytatorskim
    POLECAM :)

  4. boho napisał(a):

    mój pierwszy wiersz , który wyrecytowałam na konkursie – i zajęłam pierwsze miejsce! Teraz jestem w liceum i zastanawiam się, czy rówież go ne wybrać – swoim humorystycznym stylem zauroczy chyba wszystkich :)

  5. Krystyna napisał(a):

    …a dalej jest : “i dlatego w Szczecinie,
    gdzie mi czas pracowicie płynie
    satyrę na bożą krówke napisałem”.
    Uroczy wiersz, przynosi uśmiech.

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl