Matka

Autor: Herbert

Upadł z jej kolan jak kłębek włóczki. Rozwijał się w pośpiechu i uciekał na
oślep. Trzymała początek życia. Owijała na palec serdeczny jak
pierścionek, chciała uchronić. Toczył się po ostrych pochyłościach, czasem
piął się pod górę. Przychodził splątany i milczał. Nigdy już nie powróci na
słodki tron jej kolan.

Wyciągnięte ręce świeci w ciemności jak stare miasto.

Zerknij też na te wiersze:

  1. Żywot wojownika
  2. Jeżeli kiedy – w tej mojej krainie
  3. Nocleg
  4. Rozmyślania o ojcu
  5. Pośród niesnasków – Pan Bóg uderza

Jeden komentarz do wiersza “Matka”

  1. jerzy napisał(a):

    piękny,prawdziwy-polecam matkom.

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl