Ogród botaniczny

Autor: Herbert

To jest pensjonat roślin, prowadzony bardzo surowo jak szkoły
klasztorne. Trawy, drzewa i kwiaty rosną przyzwoicie bez żadnej
wegetacyjnej bujności, wystrzegając się niedozwolonych
pieszczot z trzmielami. Są wciąż skrępowane swoją łacińską
godnością i tym, że muszę być przykładem. Nawet róże sznurują
usta. Marzę o zielniku.
Staruszkowie przychodzą tu z książkami i zasypiają pod ospale
tykanie słonecznych zegarów.

Zerknij też na te wiersze:

  1. Pokusa
  2. Te Same Usta
  3. Te same usta
  4. Módl ty się za mnie, gdy przedwcześnie zginę
  5. Palcem planety obracasz

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl