Do Justyny. Tęskność na wiosnę

Autor: Karpiński

Już tyle razy słońce wracało
I blaskiem swoim dzień szczyci;
A memu światłu cóż to się stało,
Że mi dotychczas nie świeci?

Już się i zboże do góry wzbiło,
I ledwie nie kłos chce wydać;
Całe się pole zazieleniło;
Mojej pszenicy nie widać!

Już słowik w sadzie zaczął swe pieśni,
Gaj mu się cały odzywa.
Kłócą powietrze ptaszkowie leśni;
A mój mi ptaszek nie śpiewa!

Już tyle kwiatów ziemia wydała
Po onegdajszej powodzi;
W różne się barwy łąka przybrała;
A mój mi kwiatek nie schodzi!

O wiosno! Pókiż będę cię prosił,
Gospodarz zewsząd stroskany?
Jużem dość ziemię łzami urosił:
Wróć mi urodzaj kochany!

Zerknij też na te wiersze:

  1. Trącam o ciebie, struno…
  2. Pierwiosnek
  3. Pieśń pasterska do Zosi
  4. Ałuszta w dzień
  5. Stepy Akermańskie

2 komentarzy do wiersza “Do Justyny. Tęskność na wiosnę”

  1. łucja napisał(a):

    Pieknie i wzruszająco….tesknota za miłością utraconą?….

  2. Agnieszka napisał(a):

    ładny wiersz

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl