Do motyla
Autor: Karpiński
O jakież skrzydełka jego!
Barwa błękitna z różowym,
Na głowie coś zielonego
A sam w pancerzu stalowym.
Motylu, piękny motylu,
Ja ciebie dziś złapać muszę!
Tylko stanę przy tym dylu,
Złapię, gałązki nie ruszę.
Do mojej miłej Justyny
Poniosę cię z skwapliwością.
Mój ty, motylu jedyny,
Z jakąż cię przyjmie radością!
Ona ci porobi klatki,
Majem cię w koło osłoni,
Każe zbierać różne kwiatki,
Jeść będziesz z jej białej dłoni.
Żeby ci tęskno nie było,
Ja szukać drugiego będę,
Jeśli wam tak w parze miło,
Jak ja z Justyną gdy siędę.
Nie bój się śmierci z jej ręki,
Żyj, póki zechcesz na świecie!
Ona nie patrzy bez męki,
Choć brzydką muchę kto gniecie.
Oh! on poleciał w gęstwiny!
Nie złapię… próżno się kłócę.
Z czymże do mojej Justyny,
Z czymże ja z pola powrócę?
Brak podobnych wierszy.
2 Luty 2010 - 15:39
UWIELBIAM POEZJE. PRZENOSI MNIE ONA W INNY ŚWIAT, STAJĘ SIĘ PIĘKNIEJSZA, LEPSZA, CZULSZA
i DELIKATNIEJSZA. POBUDZA ONA MOJE MYŚLI,SERCE
i WYOBRAŻNIE.
MOGĘ WSZYSTKO – MOGĘ PRZENOSIĆ GÓRY. CIESZĘ SIĘ ŻYCIEM, KOCHAM WSZYSTKO I WSZYSTKICH KTÓRZY MNIE OTACZJĄ. Z MIŁOŚCIĄ i CZUŁOŚCIĄ SPOGLĄDAM NA ROSNĄCE KWIATY, ŚPIEWAJĄCE PTAKI i PIĘKNE MALUSIEŃKIE DZIECIACZKI. POEZJA I MUZYKA – ŁAGODZĄ OBYCZAJE i POWODUJĄ, ŻE STAJEMY SIĘ LEPSI i PIĘKNIEJSI. BOGUSIA