Do…
Autor: Krasiński
Wiem, dla mnie Sybir, powróz zgotowany,
Jeśli przed wami nie uniżę czoła,
Gdy duch mój krnąbrny karnie nie zawoła:
“Nie Bóg mi panem, lecz wyście mi pany.”
Lecz dajcie pokój, bo ze mnie nią będzie
Sługa potkamy. Z ojców mych się rodzę,
War krwi, nie hańbą, lecz, śmiercią ochłodzę
I sześć stóp ziemi znajdę sobie wszędzie!
Tam dom mój ciasny, lecz pełen wolności,
Lepszy niż zamki, w których królujecie!
Żaden z was do mnie nie przyjdzie tam w gości,
Pierwszy raz będę bez was na tym świecie!
Wolno waim mówić, żem dziwak, żem dumny,
Prawda, trzymają się mnie dziwne smaki:
Od słońca z wami wole ciemność trumny,
Od twarzy waszych – szkieletów robaki!
Jest iskra we mnie, której nikt nie zdusi,
Jest duma we mnie, której nikt nie skusi,
By pokłon panom widomym oddała,
Niechaj więc ginie, nie tknięta i cała!…
Gdybym was zdusić mógł w jednym objęciu
I strącić wszystkich do jednej otchłani,
Chciałbym po waszym zostać wpiekłowzięciu
I żyć na ziemi – dla mej drogiej Pani!
Lecz Pani mogą już na marach kona,
Próchna światełkiem tli Jej oko śniade,
Krucyfiks wzięła w ręce bardzo blade,
A trzy sztylety tkwią w głębi Jej łona!…
Ja nad tym łonem, ja trzymam gromnicę,
Ostatnim błyskiem oświecam Jej lice
I liczę chwile, gdy umrze ma droga,
I ja z Nią pójdę, gdzieś tam szukać Boga!…
Nie myślcie o mnie, proszę wals, o wrogi!
Daremna praca! Oszczędźcie jej sobie,
Bo hańby nie chcę, a nie umiem trwogi!
Na mnie pokusę trza wynaleźć w grobie!…
A gdy umarłych wy kusić zdołacie
I podlić serca pod krzyżem cmentarzy,
Wtedy dopiero w mej podziemnej chacie
Ujrzycie podłość na mej trupiej twarzy!…
Na was więc czekalm – tak – gdy serce pęknie,
Ale nie wprzódy, bo z mlekiem wypsałłem,
Ze was nie cierpieć jest święcie i pięknie,
I ta nienawiść mojem dobrem całem!…
Chyba ją sprzedam za polską koronę!
Za nie innego, nawet za zasłonę,
Co kryje posąg Boga nieznanego!
Wszechwładzę Dobra i wszechwiedzę Złego!
Nie chciałbym zostać błękitów aniołem
I skrzydłem światu panować z oddali,
Gdybym miał wprzódy bić przed wami czołem,
A wy nade mną z biczem pańskim stali!…
Tak żyłem, żyjąc – tak konając, zginę.
Wiem, że ufacie w wielką przyszłość, w siłę -
Niech i tak będzie – wam los, gdy przeminę,
Da świat ten cały – mnie jedną mogiłę!…
Zerknij też na te wiersze: