Im dalej idę po drodze żywota…

Autor: Krasiński

Im dalej idę po drodze żywota,
Tym twój tdeał się bardziej na’de mną
Rozszerza – rośnie – gdyby tęcza ztota,
Rzucona w ukote przez świata noc ciemną!

Nie w dniach mych przyszłych – lecz w dniach mej przeszłości
Żyje, com widział boskiego na ziemi!
A dni, co przyjdą, przyjdą na wzór gości
Smutnych i czarnych – o biada mi z niemi!

Jedną cię tylko prawdziwym aniołem
Znalem na świecie ~ reszta wszystko – ludzie!
Przed tobą tylko rozjaśnię się czołem,
A przed innymi zwiędnie czoło w nudzie!

W nudzie, w cierpieniu – w tej ducha chorobie,
Co serca chwyta, które piekność znały,
I toczy – póki nie ucichną w grobie
Lub nie stwardnieją na wzór twardej skały!

A jeśli jeszcze się z tego kamienia
Kwiat jaki smutny wyczołga pod słońcem,
To nie kwiat szczęścia – lecz kwiat przypomnienia,
Co kwitnie ludziom przed życia ich końcem

I drogę grobu wytyka liściami -
Prowadzi z wolna do ostatnej schrony.
Aż się nareszcie zwinie nad trumnami
W suche na wieki i śniade korony!

Taki mnie wieniec – ostatni mój – czeka!
Idę po niego – łatwy da zerwania -
Jeszcze nie minął żadnego człowieka -
Sam. się inasuwal – ku czołu się skłamią -

I lubi czoła schylone do trumny,
Na których zwiędło natchnienie i szczęście!
Lubi, by niegdyś odważny i dumny,
W wieczne z miernością związał sie zamęście. -

Täk w źyciu każdym śmierć się rozpoczyna -
Dni kilka jeszcze, a wznak się obalę -
Żyłem, gdy biła piękności godzina -
Zginę, gdy zaczną płynąć głupstwa fale!

Zerknij też na te wiersze:

  1. Pieśń na procesję Bożego Ciała
  2. Pieśń wieczorna
  3. Przeciw fanatyzmowi
  4. Laura i Filon

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl