Mord elektryczmym prądem się rozpostrze…
Autor: Krasiński
Mord elektryczmym prądem się rozpostrze,
Syn przeciw ojcu pochwyci za ostrze,
Brat przeciw bratu – siostra przeciw siostrze
I bić się będą rodziny – wsie – grody,
Powiaty – kraje – aż całkie narody
Odspołecznieją – i będą jak trzody
Porozwściekane! – I ujrzysz, o ziemio,
Jak twoje władźce i mędrce oniemią,
Gdy się pod nimi zwierzęta wyplemią
I miasto ludzi, skakać bada w szale
Tygrysy, tylko, hieny, i szakale,
Piejące wyciem, o szatana chwale!
Tysiące, bluźniąc, oszaleją społem,
Jakby zarazy widnokrężnym kołem,
Pójdzie szaleństwo tym ziemskim padołem!
Aż z głębi duchów dusz wnętrzna zakała
Na ich widome przesączy się ciała
I z tych ciał hydrze rozstroje wydziała. -
Jad nie zaznanych l strasznych boleści
Półbożą postać człowieczą zbezcześci,
Psuć! się kształt zależnie przepsutej już treści!
Chorować razem, będą wielkie mnóstwa
Na gorszą klęskę niż klęskę ubóstwa,
Na nieczłowieczą chorobę bezbóstwa.
W piersiach i czaszkach będą się gnieździły
Przed, śmiercią jeszcze robaki z mogiły
I toczyć żywych serc i mózgów bryły!
Aż od tych trupów, żyjących szkaradnie,
Na widnokręgi okoliczne padnie
Rozkład – i rozkład naturą owładnie!
Gdzie tysiącami będą tacy chorzy,
Tam się stworzenie wkoło nich odstworzy
I od nich zgnilizn gnić zacznie świat Boży!
Mór się ten wszędzie wślizguje i wciska -
Naprzód bydlęta gnić zaczną, co z bliska,
Później zbóź łany i trawne pastwiska -
Gnić będą wody – gnić będzie smug lądu, -
Aa światła prawom, ulegnie bezrządu -
Aż słońce samo dostanie plam trądu!
Aż zza gnijące] powietrza przesłony
Księżyc się wyda jak hełm zerdzewiony
I gwiazd zrzenice – jak krwią zaszłe, błony!
Zerknij też na te wiersze: