Nad miastem chmury apokaliptyczne…
Autor: Krasiński
1
Nad miastem chmury apokaliptyczne -
W mieście waśń – ogień – gwałt – mordy uliczne -
Wiedeń sie trzęsie i tarza, i zżyma,
Woła: “Ratunku! – bo biada ml, biada!”
A grzmot Wiedniowi z niebios odpowiada:
“Na dziś, o Wiedniu, Sobieskiego nie ma!”
2
I noc się wzmaga – nie będzie już rana;
Wiedeń zbladł, krzyknął – i padł na kolana -
Z nałogu patrzy obłędu oczyma
W stronę łask polskich – w Kalenbergu stronę -
Lecz w wichrach tylko słyszy powtórzone:
“Na dziś, o Wiedniu, Sobiesikiego nie ma!”
3
Tłum – zgiełk – strach – ludu pienią się bałwany -
Węgry, Włochowie, Słowianie, Ormiany;
Wewnątrz l zewnątrz murów – stronnictw parcie,
Spoju tych plemion sądne wszechrozdarcie!
Szklanne bagnetów pryskających dźwięki,
Gwizd bomb – brzęk siekier – świst kos – dzwonów jęki -
Druga odmętem ginąca Sołyma
Za mord proroków, za obłud swych grzechy!
I wciąż wichrowe śpiewają oddechy:
“Na dziś, o Wiedniu, Sobieskiego nie ma!”
4
Krew – krew – krew – płomień – płomień – płomień tylko!
I z każdą coraz pewniejszy zgon chwilką,
Zgon bez zmartwychwstań – ten, co wiecznie wnika
Po niewdzięczności dniach – w pierś niewdzięcznika!
Perzyn zasłana naokół się wzdyma -
Dzieci i starcy, męźe i niewiasty
Pospołem lezą jak skoszone chwasty -
“Na dziś, o Wiedniu, Sobieskiego nie ma!”
5
Co innych zbawia, zmieść tego nie może
Ta bez ojczyzny niemiecka Sodoma!
Wolność, jak, pożar, w jej wnętrznościach górze -
I od wolności pójdzie w dym, jak słoma!
W gruz dom po domie – wśród min i dział huku
Pałaców głazy sypią się do bruku,
Gdzie tan był skocznic, fletów syk wesoły,
Jutro – pustynia i czarne popioły,
Skończonych dziejów jutro będzie zima -
Lody wieczności – Bożych gniewów znamię!
Żadnych już zbawców nie zbawi cię ramię -
“Na dziś, o Wiedniu, Sobieskiego nie ma!”
Zerknij też na te wiersze: