Przepasana złotą szarfą…
Autor: Krasiński
Przepasana złotą szarfą,
Siedmiobarwnej! równa tęczy,
Siostro moja, wynidź z harfą
I niech hymn twój dziś rozdżwięczy!
Pieśnią twoją słodką, cudną,
Spływającą jak woń kwialtu,
Napełń ziemlę tę wszechludną,
Dzień radości ogłoś światu!.
Z Alpów szczytu, z nieb błękitu
Na odległe zwiastuj końce,
Że już przeszedł czas Przedświtu,
Że już całe weszło Słońce!
Kojącymi bóle słowy
Krzep nadzieję w ludzie polskim,
Gdyż Namiestnik Chrystusowy
Siadł na tronie apostolskim!
Chylę czoło, dzięki składam,
Rozczulenie oko łzawi,
I zaprawdę cl powiadam,
Że on Matkę naszą zbawi.
Już nie walką o byt krwawą,
Morderczyni zbrojną godły,
Odzyskamy nasze prawo,
Lecz przez święte jego modły.
Przyszły dnie zapowiedziane,
Prawdy ziszczą się odwieczne,
Że nie temu, będzie damę
Tu zwycięstwo ostateczne,
Kto, przyzwawszy zło do spółki,
Uzbroił się w mur puklerzy,
Otoczył mnogimi pułki -
Ale temu, kto uwierzy.
Napełnioną żółcią czaszę
Wypiliśmy, siostro, do dna
I zbawienie w tym jest nasze,
Przyszłość świeci namn pogodna.
Niechaj gromy cię nie trwożą,
Srogie burze i zawieje,
Gdyż idziemy z wolą Bożą,
Mamy ufność i nadzieję!
Wypłyniemy e ctemmej nocy,
Którą Pań nam. zesłał w gniewie;
Tylko czas jest w Jego mocy,
I ostatnich chwil nikt nie wie…
Zerknij też na te wiersze: