Resurrecturis
Autor: Krasiński
Świat ten cmentarzem, z łez, ze krwii i błota!
Świat ten jak wieczna każdemu Golgota!
Darmo się duch miota,
Kiedy ból go zrani!
Na burze źywota
Nie ma tu przystani!
Los z nas szydzi w każdej chwili!
Dzielnych strąca do otchłani -
Giną święci – giną mili -
Żyją nie cierpiani!
Wszystko się plącze – i nierozgmatwanie!
Śmierć w pobliżu – a w oddali
Gdzieś na wieków późnej fali
Zmartwychwstanie!
*
Więc trzeba skrzepnąć – stwardnieć – być bez serca!
Pośród morderców stanąó jak morderca!
Pośród zbrodniarzy wystąpić zbrodniarzem?
Kłamać – nienawidzić -
Zabijać i szydzić -
- Tak swiat tym samym, co dawa, obdarzem!
- Oto potęga! – lub stańmy się niczem!
Jedzmy i pijmy – bądźmy śmiecią złotą -
Ciała wygodą, a myśli nędzotą -
Tak sie do głupich i szczęśliwych wliczem!
*
O! nie! O duchu mój!
Wstecz się cofnij – stój!
Nie takąć to bronią
Na ludzkości czele
Z ziem ina ostre gonią
Zła okróciciele!
Jedna tylko w świecie
Moc ofiary cicha
Los, gniotący zgniecie -
Oto dziejów lew!
A podłość czy pycha
To jednakie śmiecie,
Kitóre w otchłań spycha
Lada dziejów wiew!
Zerknij też na te wiersze: