Tak więc ciągle a burz na burze…

Autor: Krasiński

Tak więc ciągle a burz na burze,
Wśród błyskawic, po otchłani,
Bez wytchnięcia, bez przystani -
Aż się wreszcie w głąb zanurzę!

Iłem razy wśród zawiei
Oczy smutne wzniósł do góry
I gdzieś szukał gwiazd nadziei -
Cóżem ujrzał? – tylko chmury.

“Oto cisza – wiatr już kona!”
Ile razy rzekłem sobie -
Głos mi odgrzamał z burzy łona:
“Ciszy nie ma, jedno w grobie!”

l tak dalej – i tak wszędzie”,
Od kolebki urozenia,
Aż do trumny zapomnienia,
Wir trosk sercem miotać będzie!

Aż przepadnie wszystko razem,
Myśl i ciało – a na skale
Drzymać będą tylko fale
Wieczności obrazem!

Zerknij też na te wiersze:

  1. Korydon smutny na śmierć Palmiry
  2. Pożegnanie z Lindorą w górach
  3. Rozstanie się Medona
  4. Do Justyny. Tęskność na wiosnę
  5. Przypomnienie dawnej miłości

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl