Tam, gdzie jezior trzy na dole…
Autor: Krasiński
Tam, gdzie jezior trzy na dole
W jednym cudnych brzegów kole,
Spójna szklamnym. trzech wód splotem,
Jedna tylko lśni odnoga -
To trzy cudne – Boże czary,
Oprawione w gór bezmiary
1 zdzierzgnięte zdziergiem złotem
W jeden wielki puchar – Boga.
O, pamiętaij, tam po wzgórzach
Pną się w piętra – gną w arkady,
Całe w gronach – w kwiatach – różach,
Rozbluseczonych winnic sady;
Sponad sklepień tej zieleni,
Jak wież gockich lotne spisy,
Wystrzelone wśród przestrzeni,
Z dala czernią się cyprysy,
Wniebotęskne – lekkie – duże,
Jak rząd duchów grzesznych shuty
W więzy śroiorci i pokuty -
Patrz! kołyszą się na górze!
2 nich się każden wiatrów tchnieniem
W niebo wprasza, jak westchnieniem,
W wietrze kibić skłoni, jęknie
I znów stoi cicho – pięknie!
Zerknij też na te wiersze: