Tam, gdzie spokój i grób pychy…
Autor: Krasiński
Tam, gdzie spokój i grób pychy,
I nad grobem złota, drżąca
Wśród szafiru twarz miesiąca
I chrześciański krzyż ten cichy,
Krzyż zwycięski – czemuż smętno
I już na iniin wieków piętno?
I gdy wkoło fialki rosną,
Maj powraca, gruz zieleni,
0n – nie kwitnie z ruin wiosną?
Stoi czarno – sam – w przestrzeni!
Lecz nadpływa czasu fala,
Co mu stopy pocałuje
I jak płomień, co przepala,
Z więzów stopy te roizkuje.
Głos na cyrku słyszain będzie
I drżeć będą, pianę z trwogi,
Starożyitnych ścialn krawędzie.
W błyskawicach krzyż ten cały
Nagle wstanie jasinobiały,
Pan wierzącym – a złowrogi
Tym, co sercem w miłość skąpi,
Z marmurowych stopni zstąpi
I w anielskich gwiazd koronie
Wyjdzie z cyrku, – Idzie – płonie,
Idzie – dawnej torem drogi
Deptać w Rzymie Rzymu bogi!
I znów wabije się jęk bólu
W Watykanie, w Kapitolu -
Lecz przebrzmi jęte
Na hymnu dźwięk!
Zerknij też na te wiersze: