Ałuszta w dzień

Autor: Mickiewicz

Już góra z piersi mgliste otrząsa chylaty,
Rannym szumi namazem niwa złotokłosa,
Kłania się las i sypie z majowego włosa,
Jak z różańca kalifów, rubin i granaty.

Łąka w kwiatach, nad łąką latające kwiaty,
Motyle różnofarbne, niby tęczy kosa,
Baldakimem z brylantów okryły niebiosą;
Dalej sarańcza ciągnie swój całun skrzydlaty.

A kędy w wodach skała przegląda się łysa,
Wre morze i odparte z nowym szturmem pędzi;
W jego szumach gra światło jak w oczach tygrysa,

Sroższą zwiastując burzę dla ziemskiej krawędzi;
A na głębini fala lekko się kołysa
I kąpią się w niej floty i stada łabędzi.

Zerknij też na te wiersze:

  1. Na odmienione nadprucie
  2. Pieśń poranna (Kiedy ranne wstają zorze)

Jeden komentarz do wiersza “Ałuszta w dzień”

  1. jan napisał(a):

    fajne

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl