Do Zana

Autor: Mickiewicz

Jak chłopczyk
Dla pustej cacki
Porwawszy szkiełka do rąk,
Sprosi promionki do schadzki
I zrobi arcypromyk
I potem myk, myk, myk,
Czasem skierowawszy w skos,
Błyśnie gapiowi pod nos,
To znów hec!
I na piec,

Stąd na drzwi, a z drzwi mach!
I na dach!

Słowem, ni tu, ani tam:
Taki właśnie WćPan sam.

Zerknij też na te wiersze:

  1. O nieszczęściach Ojczyzny i rzezi humańskiej

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl