Żona uparta

Autor: Mickiewicz

Teraz tyle samobójstw, że czyhają straże
Nad rzeką. Niech no człowiek się pokaże,
Co na afisze nie patrzy
I od korzenników bladszy,
Niedbale utrzewiczony
I źle urękawiczniony:
Myślą, że się chce topić;
A więc pełni zgrozy
Ratują go od śmierci, a wiodą do kozy.

Taki to jakiś, po Sekwany brzegu,
Biegł przeciw wody, Żandarm zatrzymał go w biegu
I urzędownie pyta o powody
Tego biegu przeciw wody.
“Nieszczęście! – woła biedak – pomocy! ratunku!
Żona mi utonęła, żona, iż tak rzekę,
Wpadła mi w rzekę”.
A na to żandarm mu rzecze:
“O, praw hydrauliki nieświadom człowiecze!
Szukasz utopionego ciała w złym kierunku.
Ono z góry w dół płynie wedle praw przyrody,
A ty za żoną biegniesz przeciw wody?”
“Boć to ciało – rzekł szukacz – było w życiu dziwne,
Zawżdy wszystkiemu przeciwne:
I domyślać się mam pewne powody,
Że popłynęło z rzeką przeciw wody”.

Zerknij też na te wiersze:

  1. Na odmienione nadprucie
  2. Pieśń o deszcz
  3. Pieśń przy grzebaniu zmarłych
  4. Pożegnanie z Lindorą w górach
  5. Pieśń o pogodę

6 komentarzy do wiersza “Żona uparta”

  1. Karolina napisał(a):

    mam prosbe prosze na dzisiaj mi wysłać raport z niezwykłego wydarzenia nad rzeką

  2. Karolina napisał(a):

    moje gg to 7348904 BŁAGAM O JAKNAJSZYBSZE WYSŁANIE ODPOWIEDZI

    jest to mi bardzo ptrzebne bo mam wszytkie kropki wyczerpane

  3. ... napisał(a):

    Śliczne wiersze…;)

  4. kinga napisał(a):

    super wiersze…….:P

  5. kinga napisał(a):

    naprawde sa piekne.:9

  6. kinga napisał(a):

    uparta hehe……..

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl