Sfinks II
Autor: Norwid
Zastąpił mi raz Sfinks u ciemnej skały,
Gdzie jak zbójca, celnik lub człowiek biedny
“Prawd!” – wołając, wciąż prawd zgłodniały,
Nie dawa gościom tchu;
*
- “Człowiek?… jest to kapłan bez-wiedny
I niedojrzały…” -
Odpowiedziałem mu.
*
Alić – o! dziwy…
Sfinks się cofnął grzbietem do skały:
- Przemknąłem żywy!
Brak podobnych wierszy.