Przemówił, strzelił i od kuli ginie

Autor: Słowacki

Przemówił, strzelił i od kuli ginie,
Jordan krwi z czaszki mu rozbitej płynie,
W ręku pistolet kurzący się trzyma,
Kona… i ludziom śmieje się oczyma.
Ta rozpacz, która w piękność własną wierzy,
Stała się wiarą ostatnią młodzieży.

Patrzajże – a tam Bogiem napełniony
Habit od kłucia bagnetów czerwony,
Pierś aż do serca głęboko rozbita,
Ręką i krzyżem Chrystusa nakryta.
W takim ujęciu leży ten księżyna,
Jak jaka skonać nie umna dziewczyna,
Która się katom z ręku nie wyrywa,
Głowy nie broni – ale pierś zakrywa.
I on tak swemu bolesnemu łonu
Krzyż dał za tarczę – a nie wziął pardonu.
Więc na tej twarzy… teraz już nie wojna,
Lecz myśl o Bogu złota i spokojna,
A jakiś prawie wstyd….. że w ludzi rzędzie
Wziął miejsce – które nie było w urzędzie…

Zerknij też na te wiersze:

  1. Nastał, mój miły, wiek Eschylesowy
  2. Vivat Poznańczanie!
  3. Śmierć pułkownika
  4. Jeżeli ci Pan nie zbuduje domu
  5. Czas

Jeden komentarz do wiersza “Przemówił, strzelił i od kuli ginie”

  1. Marcin napisał(a):

    Wiersz kończy się dwoma wersami wykropkowanym.
    Pozdrawiam

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl