Mitologia

Autor: Staff

Nie pamiętam gór. Dawno ich już nie widziałem.
Pewnie znikły i pono wyschły wielkie morza.
W niskich bagnach odbija się zachodnia zorza
I oświeca mrok klęski, co stała się ciałem.

Konają pola, rodzą się tylko cmentarze,
Pioruny zamieniły w gruz świątynie miasta,
Modlitwy szept w przekleństwo rozpaczy urasta,
A w kostnicy pijani śmieją się grabarze.

Zdejmijcie wędzidła świętym rumakom. Powrozem
Spętane, nie pogonią skubiąc trawę w rowie.
Wyłupiono bogini mądre oczy sowie
I ogień na ołtarzu zgaszono nawozem.

Na drodze ciemne błoto. W niebie szara chmura
A gościńcem, skazany na żywot tułaczki,
Idzie kulawy anioł wlokąc ciężkie taczki,
W których leżą wydarte z jego skrzydeł pióra.

z tomu Martwa pogoda, 1946

Zerknij też na te wiersze:

  1. Jesień
  2. Wolność
  3. List
  4. Snycerz był zatrudniony Dyjany lepieniem
  5. Przygnębienie

2 komentarzy do wiersza “Mitologia”

  1. piotr napisał(a):

    to chyba nie jest nasza rzeczywistosc?

  2. Ania napisał(a):

    Bardzo przejmujący wiersz…

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl