Północ

Autor: Staff

Smutek mając za druha, pustkę za sąsiada,
A samotność za siostrę, co wiecznie mi bliska,
W izbie swej u komina patrzę w żar ogniska,
Co płonie, fantastycznie jak krwawa ballada.

Za oknem noc milcząca i czarna, jak zdrada,
Do ślepych szyb murzyńską, płaską twarz przyciska,
Gdy na wietrze jesiennym głucho wyją psiska,
Jakby węsząc śmierć, która dom okrąża, blada…

Sprzęty, z którymi zżycie się wiąże mnie wspólne,
Zda się, kupią się bliżej mnie w grono zatulne,
Gdy dreszcz chłodny przebiega wzdłuż grzbietu jak mrówki…

I spoglądam z zapartym tchem w zegaru lice,
Gdzie na północ zbiegają się nieme wskazówki,
Już zaciskane z wolna złej Parki nożyce…

Zerknij też na te wiersze:

  1. Wzdłuż ulic
  2. O Polsko moja! tyś pierwsza światu
  3. Śmierć ciała niczym…
  4. Pogrzeb młodego wieloryba
  5. Wierzę

Jeden komentarz do wiersza “Północ”

  1. Kaja napisał(a):

    Niesamowita atmosfera wiersza. Sonet, który mocno oddziałuje na wyobraźnię. Piękny i mroczny.

Zostaw komentarz

Google
Sieć www.dobrze.pisz.pl