Więc można kochać…
Autor: Staff
Więc można kochać i nie wiedzieć o tem?
Po przypadkowym, najkrótszym spotkaniu
Dłoń sobie wzajem podać w pożegnaniu
I w dusz spokoju odejść – z bezpowrotem…
Lecz już nazajutrz, ledwo po rozstaniu,
W dzień ów zabłądzić pamięci przelotem
I stając, jakby przed czemś cudnem, złotem,
Uczuć się nagle sercem – na wygnaniu!
I odtąd wracać wstecz, wciąż i na próżno,
Przesiewać przeszłość wspomnienia przetakiem,
By coś w niej znaleźć, co było żywotem!
Lecz smęt mży jeno szarym suchym makiem,
Jak proch w klepsydrze, co szemrze: “Za późno!…”
Ach, można kochać i nie wiedzieć o tem!
Zerknij też na te wiersze:
***cudne.. jak Chryzantemy…
tak ślicznie prawie
listopadowe już słonko
sercem pamięci je mieni,
a dusza kolorów użycza…
*
- białe ..
czerń oddalona;
w dobra pamięci
barwą wplecione ..
**
- żółte ..
prawdą zagoszczą:
chodź do mnie
lub zostań jeszcze
niebem powiedzą ..
***
- o..- niebieskie ..
to wielkości trwałość
uczucia
na wieczność ..
W suchej makówce ciszy
tak zostać ..- deszczem
.. nie jest na nic za późno
jeszcze ..,- przeciwnie
- może za wcześnie …
Przepraszam, – uciekam.