Zaufałem drodze
Autor: Twardowski
Zaufałem drodze
wąskiej
takiej na łep na szyję
z dziurami po kolana
takiej nie w porę jak w listopadzie spóźnione buraki
i wyszedłem na łąkę stała święta Agnieszka
- Nareszcie – powiedziała
- Martwiłam się już
że poszedłeś inaczej
prościej
po asfalcie
autostradą do nieba – z nagrodą od ministra
i że cię diabli wzięli
Brak podobnych wierszy.
27 Styczeń 2009 - 10:05
piekny wiersz. dedykuje radoslawowi..
14 Sierpień 2009 - 17:34
Z humorem i bardzo wyrazicie—trafia tam gdzie powinien…..!!!!myślę ,że tym właśnie szczególnie teraz– żyje większość z nas; z Ewangielią w ręce..???